- Uuh, znowu oni... - Biała przewróciła oczami. - Wyczuwam nieuniknione kłopoty - powiedziała przez zęby.
- Dokąd się tak spieszycie? - odezwał się szef bandy wyraźnie zdenerwowany zakłócaniem jego porządku przez inne zwierzęta. - Zapomnieliście? To nasza dzielnica, tutaj obowiązują nasze zasady.
- Właśnie! - potwierdził mops.
- Za niestosowanie się do nich zapłacicie nam kośćmi, które zakopujecie w naszej piaskownicy. - oznajmiła Mula.
- Moje kości?! - wrzasnęła niepohamowanie Strzała. - Wybaczcie, ale ich na pewno nie dostaniecie.
- Cicho, Strzała! - syknął Lenek lekko trącając ją łokciem. - Z nimi trzeba na spokojnie. Ja to załatwię. Może jakoś się dogadamy? - zwrócił się nieśmiało do bandy, po czym uciekł, znaczącym spojrzeniem polecając Białej i Strzale zrobić to samo.
Mula warknęła i spojrzała na szefa bandy.
- Brać ich! - rozkazał Pirat i sam rzucił się w pogoń.
Za nim ruszyli Bula i Mula. Pogoń trwała dosyć długo. Żeby szybciej ją zakończyć, trójka przyjaciół skręciła w boczną uliczkę i dalej, jak najbardziej komplikując drogę swojej ucieczki, biegli przed siebie. Przeciskali się między sztachetami płotów i wchodzili w wąskie uliczki. Wreszcie zmęczeni zatrzymali się.